
To była dobra zima dla każdego, kto handlował drewnem kominkowym, brykietami lub peletami. Po prostu mieliśmy znowu prawie prawdziwą zimę. Co najciekawsze, chłodem powiało od Atlantyku i śnieg pojawił się także w krajach tradycyjnie cieplejszych od naszego. Chociaż lodowce topnieją i nieznacznie ociepla się klimat, to zmieniające się prądy morskie zapewniły Europie całkiem tradycyjną aurę. Przynajmniej takiego samego chłodu oczekujemy w przyszłym sezonie. Ta zima wyrwała rynek paliw drzewnych z zapaści, bardzo szybko zniknęły kilkuletnie zapasy, a bieżąca produkcja nie była w stanie sprostać zamówieniom.Pewnie Państwo nie podzielają mojego entuzjazmu, bo ożywienie na rynku oznaczało dla Was trudności z nabyciem towaru, gorszą jakość tego, który udało się kupić, a w konsekwencji sprowadziło się także do dodatkowego drenażu Waszej kieszeni. Zanim jednak zaczniecie wieszać psy i koty na Waszych dostawcach, proponuję uderzyć się w piersi, zrobić krótki rachunek sumienia i odpowiedzieć sobie na pytanie: czy należycie przygotowaliście się do poprzedniej zimy? Warto przemyśleć błędy popełnione w zaopatrzeniu I zakupach, aby unikając powtórki, przygotować się odpowiednio wcześnie do przyszłego sezonu. Pamiętajmy o maksymie: „co zasiejesz wiosną – zbierzesz jesienią, a poczujesz zimą”.Chciałbym nieco ułatwić Państwu analizę, przedstawiając parę refleksji i sugestii dotyczących drewna kominkowego. Być może pomogą one w odniesieniu się do ubiegłosezonowych wyborów w zakupie drewna, jego późniejszym przygotowaniu i przechowywaniu. Jak wiadomo, zrozumienie błędu to początek zmiany. „Złapmy byka za rogi” i przyjrzyjmy się różnym gatunkom drewna kominkowego. Z niektórymi zapewne się zetknęliście i macie swoje doświadczenia. Ile jest drewna w drewnie? Każdy zapewne się przekonał, że twarde gatunki drewna kominkowego palą się znacznie dłużej od innych. Najkorzystniej wypada kolejno: śliwa. grab. akacja, grusza, jabłoń, buk, jesion, no i oczywiście dąb. Szybciej spali się już brzoza.klon. kasztan, jeszcze szybciej olcha i lipa. Bardzo szybko spala się topola i osika, a stawkę peletonu zamyka leciutka wierzba. Szybko spalą się także iglaste gatunki drewna. Najkorzystniej tu wypada modrzew, potem sosna, daglezja, na końcu świerk i jodła. Co decyduje0 czasie spalania poszczególnych gatunków? Przyjmując, że mamy ten sam poziom wilgotności drewna, z pewnym uproszczeniem można powiedzieć, żeto pochodna gęstości budowy danego gatunku. Gdybyśmy ważyli polana przed włożeniem do kominka, to przekonalibyśmy się. że czas ich spalania jest proporcjonalny do ich wagi. Mówiąc potocznie: im więcej „drewna w drewnie”, tym dłużej się ono pali.Porównajmy przeciętną handlową wagę drewna kilku gatunków. Tzw. suchy grab (około 20% wilgotności), pocięty na odcinki o długości 33 cm, połupany1 poukładany w metrowej skrzyni, ważyć może przeszło 570 kg, podobnie przygotowana akacja – 530 kg. buk – 490kg, dąb i jesion około 470 kg, brzoza oraz klon około 440kg, natomiast olcha już tylko 360 kg. Podobnie przygotowany modrzew waży około 400 kg. sosna jedynie 350 kg, świerk 310 kg, jodła 300 kg. a najlżejsza wierzba – 240 kg. [...]