Tenis, a młodzi.
22-12-2009 | Autor: mikiciuk | Kategorie: Zdrowie, Sport, EdukacjaWakacje połączone ze sportem to najlepszy sposób na wykorzystanie wolnego czasu. Przy czym metoda ta nie uznaje różnic wiekowych i winni ją sobie wziąć do serca zarówno dorośli, młodzież jak i dzieci. Czytając jednak statystyki wydaje się, że żadna grupa społeczna nie zdaje sobie z tego sprawy.
Prawdziwym fenomenem, na tle innych sportów, wydaje się zatem ogromna popularność jaką cieszą się co roku obozy tenisowe. Aby wyjaśnić skąd takie powodzenie zyskał w Polsce ten, elitarny dotąd, sport, należy wpierw odwołać się pewnych powszechnie dostępnych danych...
Według najnowszych danych już ponad trzynaście procent polskich dzieci i młodzieży cierpi na nadwagę. Jest odsetek, który przeraża swoim ogromem i jasno ukazuje, że zarówno najmłodsi, jak i odpowiedzialni za nich dorośli zapomnieli o konieczności uprawiania sportu. Co więcej według danych ministerstwa edukacji jedynie dwóch na trzech uczniów bierze udział w obowiązkowych (!) zajęciach z wychowania fizycznego! Wszystkie te dane sprawiły, że rząd postanowił zainterweniować. Ponad dwa lata temu minister sportu we współpracy z ministrem edukacji stworzyli specjalny program mający zapobiegać nadwadze i otyłości wśród Polaków. Sam program nie różniłby się pewnie specjalnie od wielu innych rządowych koncepcji, które tylokrotnie już rodziły się błysku fleszy, by potem umrzeć w zupełnym zapomnieniu. Tym razem jednak pomysł był o tyle szczęśliwy, iż udało się nakłonić wielu prywatnych mecenasów – duże firmy z praktycznie każdej ważnej dla polskiej gospodarki branży – do wsparcia projektu. Prywatni przedsiębiorcy nie zwykli wyrzucać pieniędzy w błoto i... dokonali tego, czego nie potrafił żaden rządowy fachowiec. Przeprowadzili potężną kampanię PRowską, zadbali o sprzęt, trenerów i przekonali do siebie dzieci. Nim jednak zrobili to wszystko dokonali głęboko zaskakującego wyboru. Otóż postanowili, że dyscypliną, która powinna promować aktywność fizyczną wśród młodzieży będzie tenis. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Kojarzone z tenisem poczucie wyjątkowości, elitarności, a równocześnie medialna głośność osiąganych zwycięstw przez najlepszych sprawiły, że wiele dzieci odkryło piękno sportu. Trwająca dwa lata akcja – nie tylko zmniejszyła o blisko połowę liczbę nieuczestniczących w zajęciach WFu dzieci, ale też pozostawiła wśród najmłodszych wiele dobrych wspomnień, których skutki możemy obserwować do dzisiaj.
Wygląda na to, że po raz pierwszy do dawna należy naprawdę pogratulować rządowi współpracy z sektorem biznesowym, a najszczerzej gratulować powinni organizatorzy obozów tenisowych, ale to już zupełnie inna historia...